Wszystkie Artykuły Wywiady

"Jesteśmy niczym dwugłowy smok". Prezesi PZU i Banku Pekao we wspólnym wywiadzie dla Business Insider

– Proponujemy rozsądną transakcję, która ma głęboki sens zarówno z perspektywy logiki zarządczej, jak i korzyści finansowych. Dla obu zaangażowanych w nią instytucji, dla kraju, dla rynku finansowego. Uważamy, że ta transakcja jest na tyle przekonująca, że bardzo trudno jest znaleźć argumenty przeciwko niej – mówią w ekskluzywnym wywiadzie dla Business Insider Polska prezesi PZU i Banku Pekao Andrzej Klesyk i Cezary Stypułkowski. To pierwsza tego typu rozmowa, w której dwóch menedżerów we wspólnym wywiadzie wyjaśnia zawiłości przejęcia PZU przez Bank Pekao.

Mikołaj Kunica, Bartek Godusławski, Business Insider Polska: Obaj panowie należą do najbardziej doświadczonych menedżerów polskiego sektora finansowego, jesteście charyzmatycznymi liderami. Kto i w jakim stopniu musiał ustąpić, by proces przejęcia PZU przez Bank Pekao w ogóle mógł ruszyć i stać się realny?

Cezary Stypułkowski, prezes Banku Pekao (CS): Trzeba najpierw wyjaśnić, jak do tego doszliśmy. Zostałem prezesem Pekao trochę wcześniej, niż Andrzej objął stanowisko w PZU. Nie jest tajemnicą, że PZU miało dylemat związany z usytuowaniem w swej grupie Alior Banku. W moją stronę kierowano pytania, co z tym zrobić.

Inwestorzy i akcjonariusze PZU kwestionowali strukturę grupy i pojawiała się teza, że wycena PZU jest w związku z tym zaniżona. Mówiono wręcz: skoro są dwa banki w grupie, niech Pekao przejmie Aliora.

Wyzwanie, przed którym stanąłem, polegało na tym, że moment mojego wejścia do banku nie był dobry na przeprowadzenie takiej transakcji. Fuzja to szczytowe wyzwanie menedżerskie. Mówiłem otwarcie, że Pekao nie stać na integrację Aliora w ciągu najbliższych dwóch lat. Możemy odkupić akcje od PZU, ale do integracji potrzebowalibyśmy podnieść kapitał ze wszystkimi tego skutkami.

Jeszcze przed Andrzejem rozmawiałem z jego poprzednikiem i mówiłem: zanim podejmiemy jakiekolwiek decyzje, musimy dobrze zrozumieć alokację kapitału w konglomeracie, jakim jest Grupa PZU.
Regulacje wchodzące w życie 1 stycznia 2025 r., czyli CRR3, były dla mnie impulsem. Hasło "kompromis duński" usłyszałem po raz pierwszy w listopadzie. Zacząłem się interesować i przez półtora miesiąca byłem w szoku, że jego wykorzystanie może przynieść 15–20 mld zł, dzięki nowym zasadom alokacji kapitału między bankami a ubezpieczycielami.

Gdy Andrzej przyszedł do PZU, pierwsza nasza rozmowa dotyczyła właśnie tego. Gdybyśmy się nie znali blisko 30 lat i nie potrafili rozmawiać, transakcja byłaby o wiele trudniejsza.

Andrzej Klesyk, prezes PZU (AK): Pytanie o to, kto musiał oddać pole, nie do końca jest trafne. PZU jest właścicielem nieco ponad 20 proc. akcji Pekao. To nie jest sytuacja, w której ktoś musi ustąpić. PZU przez osiem lat nie wykorzystywał swojej pozycji nadrzędnej wobec Pekao. Nie chodzi tu więc o to, czy Czarek wchodzi na moje miejsce w grupie, w holdingu czy holdingiem będę kierował ja. Tworzymy nową strukturę. Pracujemy razem od dawna. Jesteśmy z podobnego pokolenia i obaj pracowaliśmy przez lata z liczbami. Rozumiemy się w lot.

Co ciekawe, pierwszym moim pomysłem po powrocie do PZU, jeszcze zanim rozmawiałem z kimkolwiek z Pekao — było utworzenie z grupy holdingu. Później potwierdziło się, że to konieczny pierwszy krok w odpowiedzi na zmiany regulacyjne, które powstały w Unii Europejskiej. W Belgii, Włoszech czy Francji istnieją już podobne struktury, ale u nas będzie to zmiana paradygmatu. Przekształcając nasz konglomerat spółek, tworzymy najbardziej płynne aktywo na rynku z największą dywersyfikacją przychodów. Takiej dywersyfikacji nie ma żadne inne aktywo notowane na giełdzie w Polsce.

Mikołaj Kunica, Bartek Godusławski

Dalsza część wywiadu dostępna jest na stronie„Businessinsider.pl"
https://businessinsider.com.pl/finanse/pzu-i-pekao-czyli-przelomowa-fuzja-co-oznacza-dla-rynku-finansowego/hll8vkg 

Wywiad ukazał się 04.08.2025 r.